O NAS

AKTUALNOŚCI

KOCURY

KOTKI

KOCIĘTA

MIOTY

LINKI

KSIĘGA GOŚCI

KONTAKT


O NAS


        Rodzinie, bez której to wszystko nie miałoby sensu za pomoc, a przede wszystkim za wyrozumiałość, przyjaciołom, na których wsparcie zawsze mogę liczyć, Januszowi za całokształt :), Grzesiowi i Łukaszowi za pomoc w realizacji strony, mojemu mentorowi Uli za anielską cierpliwość i nie tylko :), Bogusi i Wojtkowi z Krakowa oraz naszemu doktorowi Panu Pawłowi Ostrachowi i całej załodze z przychodni "Animal" za ratowanie z opresji :). Wszystkim tym, którzy przyczynili się do tego, abym mogła zajmować się tym, co kocham i co sprawia mi wielką radość, wielkie, wielkie podziękowania i ukłon w Waszą stronę kochani.

                                                                                          Agnieszka

* * * * *

        Hodowla zarejestrowana jest w Rassekatzenverein in NRW g.e.V.

 

Naszą przygodę z Maine Coonami zawdzięczamy naszym przyjaciołom, którzy na punkcie tych olbrzymów od lat mieli totalnego bzika. Wprawdzie nie mieszkał z nimi żaden zwierzak, ale ich wirtualne zamiłowanie do rasy zawsze było ogromne. To oni zabrali nas pewnej niedzieli na wystawę kotów rasowych. Jechałam tam z przekonaniem, że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć, ponieważ od niepamiętnych lat w naszym domu rozrabiały przeróżne zwierzątka: mniejsze, większe, gryzące, kłujące, szczekające i miauczące. A jednak. Kiedy weszłam na wystawę, przez moment myślałam, że pomyliłam miejsca. Powitał mnie widok ogromnego rysia o dzikim spojrzeniu. "Co to jest?" - spytałam nieśmiało hodowcę. "To Maine Coon. Niech się pani nie boi. Wygląda groźnie, ale to najpotulniejsze zwierzę, jakie znam" - odpowiedział. Przyznaję, trochę się bałam, ale kiedy pogłaskałam tego olbrzyma i poczułam jego łagodne mruczenie, wiedziałam już, że nic mnie nie powstrzyma. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Wcześniej, czy później do naszej rodziny musiał dołączyć "pędzlouchy pies w kociej skórze". Tak też się stało. Dzień, w którym w naszym domu i sercu zamieszkała śliczna koteczka odmienił nasze życie. Swoim urokiem i psim charakterem ujęła nas tak bardzo, że wkrótce naszą kocio-ludzką rodzinę powiększył uroczy kocurek, który podbił nie tylko nasze serca, ale również naszej ukochanej kotki. Dziś nie wyobrażamy sobie już życia bez tych wspaniałych futrzaków. Odkąd zamieszkały z nami i stały się pełnoprawnymi członkami naszej rodziny, świat stał się piękniejszy. Zależy nam bardzo aby nasze koty były szczęśliwe, bo ich szczęście jest też naszą ogromną radością. Szczególną uwagę przywiązujemy do samopoczucia i zdrowia naszych podopiecznych. Są one pod stałą opieką dr Pawła Ostracha, do którego mamy bezgraniczne zaufanie i zawsze możemy liczyć na jego pomoc, doświadczenie i zrozumienie. Założeniem naszej hodowli są koty zdrowe o zrównoważonym charakterze i jak najbardziej zbliżone do wzorca rasy Maine Coon; koty, które swoim przyszłym właścicielom dadzą wiele radości i powodów do dumy.